piątek, 9 sierpnia 2013

34. Nathan ♥

Dla Ani ♥
Wybacz, że na niego tyle czekałaś.




Jesteś żoną Nathana Sykesa sławnego piosenkarza jak i tekściarza. Ty pracujesz w domu. Rozmawiałaś już wiele razy z Nathanem , że też powinnaś zarabiać. Ale on nawet nie chciał o tym słyszeć. Jest strasznie uparty, żaden argument go nie ugnie. Ale Tobie praca w domu nie przeszkadza. Jesteś fotografem. Ludzie przychodzą do Ciebie na sesje zdjęciowe. Fotografia to całe twoje życie. Twój mąż wspiera Cię w tym co robisz. Wysyła Cię na różne kursy, chwali wśród gwiazd. Dzięki niemu, spotkałaś wiele sław, które chciały sprawdzić czy naprawdę jesteś dobra. Byli zachwyceni twoimi zdjęciami. A ty w duchu skakałaś jak dziecko. Za wszystko byłaś wdzięczna Nathanowi, i starałaś się wspierać go tak jak on Ciebie. Zdarzało się tak, że przebudzałaś się nad ranem, a obok Ciebie miejsce na łóżku było zimne i puste. Oznaczało to, że Nathan pisze piosenkę. Wstawałaś wtedy po cichu, brałaś aparat i udawałaś się do salonu, gdzie Twój mąż, pisał po kartkach, zapisując słowa oraz nuty. Gdy usłyszał dźwięk, zrobionego zdjęcia odwracał się w Twoją stronę z uśmiechem, a ty podbiegałaś do niego i namiętnie całowałaś go w usta. Zazwyczaj kończyło się to waszą chwilą uniesienia na kanapie. Ostatnimi czas zmieniło się to. Nie zastajesz już skupionego Nathana w salonie, zamiast niego widzisz karteczkę z napisem
„Wybacz skarbie, musiałem jechać do studia. Wiesz ile teraz jest pracy nad albumami. Nie czekaj na mnie z kolacją.
kocham cię mocno, Nath x”
Wiedziałaś, że oddaje się on swojej pracy całym ciałem i duchem. Ale zaczynała się w Tobie rodzić egoistka. Nie chciałaś się dzielić Nathanem z nikim innym. Jesteście młodym małżeństwem, bałaś się że coś może stanąć wam na drodze. Chciałaś się do niego przytulić, mieć jedynie dla siebie. Dzisiaj obudziła Cię potrzeba zwrócenia wszystkiego co znajdowało się w twoim żołądku. Tak było od kilku dni. Wiedziałaś co może to oznaczyć. Dlatego, gdy poczułaś się lepiej wyszłaś do apteki po test ciążowy. Po powrocie do domu, wykonałaś szybko wszystko co było napisane na instrukcji. Chcieliście mieć dzieci. Dwójkę chłopca i dziewczynkę. Chłopczyk miał bronić swą młodszą siostrzyczkę przed złem. Wiedziałaś również, że Nathan ciężko pracuje. Nie chciałaś niszczyć jego marzeń i planów, a dzieci ukróciły by mu możliwości. Odczekałaś dany czas i niepewnie zerknęłaś na test. 2 kreski. Kreski, które odmieniły twoje życie. Musiałaś powiadomić o tym Nathana. Nie chciałaś go straszyć dzwoniąc do niego w czasie jego pracy, więc postanowiłaś z obiadokolacją udać się do studia i zrobić mu niespodziankę. Było już południe więc zabrałaś się za gotowanie. Gdy lasagne była gotowa, zaczęłaś się szykować. Postanowiłaś ubrać coś ładniejszego link, gdy byłaś już gotowa wzięłaś zapakowane jedzenie i swoim samochodem udałaś się do studia, w którym pracował Nath. Denerwowałaś się reakcją Nathana, gdy dowie się że będzie ojcem. Wysiadłaś z samochodu i weszłaś do budynku, który znałaś tak dobrze. Doszłaś do pokoju, w którym najczęściej pracował Twój mąż. Otworzyłaś drzwi, a widok który tam zastałaś, był najgorszym widokiem w Twoim życiu. Mężczyzna, który obiecywał wierność właśnie zdradzał Cię na kanapie w studiu z jakąś gwiazdką. Upuściłaś pojemnik z jedzeniem na podłogę, co dopiero podziałało na pochłoniętych sobą kochanków, nie interesowało Ciebie już nic. Wybiegłaś szybko z budynku i z piskiem opon odjechałaś w kierunku waszego domu. W środku miasta powstał korek. Dopiero wtedy zaczęłaś szlochać. Człowiek za którego oddałabyś życie, z którym będziesz miała dziecko, właśnie Cię zdradził. Gdy dojechałaś do domu, przestałaś płakać i postanowiłaś się wyprowadzić. Wbiegłaś do waszej sypialni. Pakowałaś się w bardzo szybkim tempie. Po skończonym pakowaniu, zeszłaś z walizkami do salonu i tam usiadłaś przy stole i zaczęłaś pisać list.
„Kochany Nathanie
Wiesz, chyba wolałam nie widzieć tego co ujrzałam w studiu. Nie sądziłam, że kiedyś mnie zdradzisz. Być może byłam złą żoną, nie wspierałam Cię w twoich postawionych zadaniach. Wybacz mi za to, nikt nie jest idealny, sam dobrze o tym wiesz. W moim sercu na zawsze pozostaniesz cudownym mężczyzną, mimo iż krwawi to Cię kocham. Może nie dawałam z siebie wszystkiego w stosunku do Ciebie. Nie wiem. I nie chcę tego roztrząsać. Wyprowadzam się. Nawet nie oponuj, bo nic to nie da. Decyzja nie jest pochopna, jest przemyślana. Mimo, iż tam głęboko w sobie Cię kocham; zdradziłeś mnie, tego nie da się wybaczyć. Wiesz, czemu chciałam Ci przeszkodzić w pracy, w której najwidoczniej przeszkodziłam. Miałam ważną wiadomość, nie chciałam tego odkładać na później. Będziesz ojcem. Możesz się starać o prawo do opieki nad dzieckiem, lecz na pewno go nie dostaniesz. Nie będę Cię zmuszać do płacenia alimentów. Zrobisz co będziesz uważał za stosowne. Kocham Cię i żegnam już na zawsze.
Ania”
Złożyłaś list, a na nim położyłaś obrączkę oraz pierścionek zaręczynowy. Wpakowałaś wszystkie walizki do samochodu i poszłaś na ostatni spacer po domu, teraz należącym do Nathana. W sypialni ujrzałaś jego t-shirt w którym lubiłaś chodzić. Wzięłaś go ze sobą. Sama nie wiedziałaś dlaczego, ale chciałaś mieć coś jego ze sobą. Nie wyjeżdżałaś nie wiadomo gdzie, więc wróciłaś do swojego mieszkania w centrum Londynu. Było ono wystarczające dla dwóch osób.
* 5 lat później*
Jesteś samotną matką wychowującą 4 letnią córeczkę – Nicole. Jest bardzo grzecznym dzieckiem, więc nie miałaś problemów wychowaniem. Nathan płaci regularnie alimenty. Teraz zaczął się starać o prawo do widywania córki. Czasami widujesz go gdzieś na ulicy oblężonego przez fanki. Myślałaś nad powrotem do niego, lecz teraz jest już za późno. Zaręczył się z dziewczyną, z którą Cię zdradził. Nie potrafisz sobie wybaczyć, że nie dałaś mu drugiej szansy. Przecież nadal go tak cholernie kochasz. Ale musisz żyć dla swojej córki. 
_______________________
Miłego czytania i czekam na wasze opinie. W końcu od wielu miesięcy nic dłuższego nie stworzyłam. :)